czwartek, 19 marca 2015

springspringspringspring!

WIOOOSNA! 

Wyjrzyj przez okno i powiedz, czy można nie kochać słońca? Wiosenne zapachy, słońce, wyższe temperatury, śpiewy ptaków, po prostu czuć jak wszystko budzi się do życia! To sprawia, że jestem taka szczęśliwa i nie mogę przestać się uśmiechać. A na dodatek zakopię głęboko w szafie czapkę i kurtkę, a wyciągnę moje letnie ubrania. Mam ochotę kupić nowe sukienki, spódniczki i bralety. Czuję się jak po dobrych prochach, naprawdę, moje samopoczucie zmieniło się o 180 stopni odkąd za oknem jest tak pięknie. Niestety mój nadmiar obowiązków nie zmalał ani ociupinkę... Ale nie mówmy o rzeczach przykrych. Obiecałam wam nową notkę, dlatego musiałam znależć czas na jej napisanie. Pisanie czegokolwiek na bloga i picie kawy jest naprawdę najlepszym oderwaniem się od książek. UWIELBIAM TO!

Dzisiaj pokażę wam mój pierwszy wiosenny outfit, bez zimowej, ciężkiej kurtki. Miałam jej naprawdę dość.




buty: converse
spodnie: zara
torebka: stradivarius
kurtka: mohito
komin: h&m
sweterek: secondhand

Jeszcze jedna propozycja ode mnie. Jeśli w samej "skórzanej" kurteczce będzie nam za zimno niezłym wyjściem jest narzucenie na nią futrzanej kamizelki, "odnowimy" trochę look kurtki i przy okazji się ogrzejemy. Tak to wygląda u mnie z brązową ramoneską.


Aktywowałam aska, więc jeśli chcecie możecie pytać o wszystko, proponować tematy notek, jestem do waszej dyspozycji, so ask me! I pożegnam się z wami głupkowatym zdjęciem które oddaje mój nastrój w stu procentach! JUST SMILE BBY!


do następnej notki...
~em

wtorek, 10 marca 2015

room tour

Hej! Mam nadzieję, że ktoś jeszcze tutaj wchodzi i czyta moje wpisy. Po męczącym dniu, robię sobię chwilę przerwy i z karmelową herbatką pokażę wam mój pokój. Dostałam w komentarzach prośby, o "room tour", a więc oto i on. Zaznaczam, że ciąglę go dekoruje, mam w głowie kilka pomysłów i po maturze, gdy będę miała już więcej czasu postaram się je wdrążyć w życie.

Uwielbiam swój pokój, przede wszystkim dlatego, że jest mój. Przez większość czasu dzieliłam pokój z bratem, więc teraz doceniam moje własne cztery kąty bardziej niż cokolwiek innego. Po za tym zaprojektowałam go od zera, wybierałam farby, panele, płytę na meble, rączki do szuflad, dosłownie wszystko. Najważniejsze by we własnym pokoju czuć się dobrze, a ja czuję się w moim rewelacyjnie!

Jeśli chodzi o dodatki... MINIMALIZM. Najlepszą dekoracją każdego pokoju są kwiaty! Nie muszą to być drogie bukiety róż z kwieciarni, wystarczy kilka polnych kwiatków zerwanych podczas spaceru, czy jeden tulipan kupiony w drodze do domu. ( moje tulipany to prezent na dzień kobiet) Po za nimi kilka ramek ze zdjęciami z przyjaciółmi i zapachowe świeczki, które kocham i nie dopuszczam do tego, by ich zabrakło. Moje ulubione to te słodkie zapachy takie jak wanilia czy cynamon, kocham gdy pachnie nimi cały pokój.

A więc oto moje małe królestwo. 







Podzielę się jeszcze z wami jeszcze kilkoma znalezionymi inspiracjami w internecie. 





 

A jakie wystroje wam podobają się najbardziej? Jak wyglądają wasze pokoje? 


Herbata się kończy, biologia się niecierpiliwi i jest zazdrosna, więc na dziś to już koniec. Jeśli macie jakieś propozycje kolejnych notek dajcie znać w komentarzach, a na pewno postaram się spełnić każde wasze życzenie. Dziękuję za to, że jesteście, za każde wyświetlenie, za każdy komentarz, za każdego obserwującego. Jeśli jeszcze nie obserwujesz mojego bloga, a chociaż w minimalnym stopniu ci się podoba, kliknij "dołącz do tej witrny" po prawej stronie na pasku, a wywołasz uśmiech na mojej twarzy.  Kocham was. 

~em.

piątek, 6 marca 2015

szybko i pysznie

hej! Dawno nic nie pisałam i już zaczynały mnie dręczyć wyrzuty sumienia, a więc jest i nowa notka. Gdybym powiedziała, że mam mało wolnego czasu to bym skłamała, bo prawda jest taka, że nie mam go wcale. Jak wiecie lub nie za dwa miesiące czeka mnie matura i strasznie, galaktycznie, nieziemsko się nią stresuje. No ale... Dam radę, bo muszę, right? Gdy w naszym życiu jest tyle obowiązków, nauki, pracy i problemów potrzebujemy jakichś przyjemności, a co jest lepsze od pysznego deseru? No okay, może by się coś znalazło, ale to też jest naprawdę wysoko w rankingu super sposobów na poprawę samopoczucia. Coś zdrowego i pysznego? Mrożony jogurt z owocami. Ostatnio mój numer jeden! Dwa ulubione produkty zblenderowane razem i zamrożone. Szybko, prosto i przyjemnie.

Czego potrzebujesz? 
- jogurtu naturalnego,
- owoców wedle upodobania


Wystarczy, że zmiksujesz to razem blenderem i włożysz do zamrażarnika. Po kilku godzinach możesz rozkoszować się zrobionym przez siebie mrożonym jogurtem. Jeśli ten przepis potrzebuje wskazówek to tylko takich, że lepiej użyć do niego mięsistych owoców takich jak truskawki, kiwi czy banany, bo np. jabłko ciężko będzie dobrze utrzeć (chyba, że wcześniej je ugotujemy). Dobrze jest wyjąć jogurt wcześniej i poczekać, aż się trochę "rozpuści". Oczywiście, możesz łączyć różne owoce ze sobą. W komentarzach piszcie jakie wybraliście owoce no i czy wam smakowało:)



A tak totalnie z innej beczki. Nie wiem czy wiecie, ale ostatnio w lidlu był tydzień amerykański i nie mogłam nie kupić lodów robionych na podstawie "ben's & jerry". Osobiście nie przepadam za słodyczami typu ciastka czy czekolada, za to lody mogę zjadać tonami. Będąc w sklepie nie potrafiłam wybrać smaku, więc wzięłam dwa, a kolejnego dnia pojechałam po trzeci ( dorosła, zdecydowana, racjonalnie myśląca dziewiętnastolatka). A wy jedliście je? Które lubicie najbardziej?




Jeśli spodobała ci się notka dodaj mój blog do obserwowanych, to ogromna motywacja do wstawiania kolejnych i kolejnych wpisów. W komentarzu wyraż swoją opinię o blogu, notce lub deserze. Kocham was i już się żegnam, mam nadzieję, że nie na tak długo jak poprzednim razem.

Kocham.
~em.