hej! To znowu ja, tym razem chcę podzielić się z wami moją przygodą z ćwiczeniami. Chyba wszystko zaczęło się gdy poszłam do sportowego gimnazjum, od tamtej pory aktywność fizyczna jest ciągle obecna w moim życiu, więc to już prawie 6 lat! Dla wielu osób pierwsze skojarzenia ze słowem "trening" to zmęczenie, czy męczarnie. Wydaje mi się, że nie miały one styczności z ćwiczeniami, robiły coś źle lub z przymusu. Ćwicz dla siebie, nie innych, a gwarantuje, że przyniesie ci to dużo radości.
Aby zacząć nie musisz mieć nic oprócz chęci! Nie potrzebną są ci ciężarki, zastąp je butelkami z wodą lub wykonuj ćwiczenia bez nich! Mata? Rozłóż ręcznik. Specjalny top i szorty spotowe? Wystarczy stara rozciągnięta koszulka i dresy czy legginsy.
Chcę zaznaczyć, że nie uważam, że moja figura jest idealna. Wiem, że przede mną jeszcze dużo pracy. Nie uważam się za "niewiadomo kogo", żeby was pouczać. Nie jestem trenerem, nie mam skończonego żadnego kursu, więc wszystko co piszę jest sumą doświadczeń, czy informacji, które gdzieś wyczytałam, usłyszałam, więc bądźcie wyrozumiali.
Kilka rad ode mnie:
1. Najważniejsze w tym wszystkim jest znalezienie ćwiczeń które pokochacie. Ćwiczenie to nie tylko praca nad wymarzoną sylwetką, to dużo więcej. To satysfakcja, bycie dumną z siebie po każdym treningu, sposób na odreagowanie, naładowanie się pozytywną energią, poprawa kondycji. RUCH TO ZDROWIE! Ja obecnie nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie ćwiczyć, gdy mam dzień przerwy nie mogę usiedzieć w miejscu i kładąc się spać mam wrażenie, że o czymś zapomniałam.
2. Pamiętajcie, że ćwicząc nie będziecie miały typowej figury "skinny", ale figurę typu "fit". Ja też zaczęłam ćwiczyć, by schudnąć. Zdaje sobie sprawę, że właśnie dlatego ćwiczy 80% społeczeństwa. Nie ma w tym nic złego, ale musimy zdać sobie sprawę z różnicy w byciu kościotrupem, a zgrabną i wysportowaną.
fit is better
than skinny
3.Gdy widzimy kogoś, kogo figura nam się podoba pytamy o to jakie ćwiczenia wykonuje. Pamiętajcie, że na każdego działają ćwiczenia w inny sposób i dla każdego inne będą odpowiednie... Oczywiście możemy się kierować opinią innych, ale nie traktujmy jej jako wyrocznie. Jeśli polecone ćwiczenia podobają się nam to super, ale jeśli sprawiają nam więcej bólu niż radości, zamieńmy je na coś innego. Mamy pokochać ten fragment dnia w którym ćwiczymy, a nie go znienawidzić przez nieodpowiednie ćwiczenia.
4. Zróbcie sobie taki kalendarzyk ćwiczeń i z radością skreślajcie kolejne dni na kartce. To naprawdę pomaga w systematycznym ćwiczeniu. Ja gdy opuszczam jakiś trening maluje w kratce danego dnia smutną minkę. Nienawidzę tego robić! Dlatego staram się by tych minek było jak najmniej i muszę mieć naprawdę dobry powód by zrezygnować z ćwiczeń. Może wam też to pomoże.
to przykładowy kalendarzyk, który możecie wydrukować, ale zawsze możecie zrobić własny!
5. Gdy macie jakieś przeciwskazania do wykonywania ćwiczeń, czy chorujecie na coś skonsultujcie się z lekarzem, jaka aktywność fizyczna będzie zdrowa dla was.
6. MIĘŚNIE WAŻĄ WIĘCEJ NIŻ TŁUSZCZ! Nie rezygnujcie z ćwiczenia, bo wasza waga poszła w górę, to normalne! Wyrzućcie ją, albo schowajcie. Kupcie sobie miarkę i się mierzcie, a nie patrzcie na to ile ważycie.
7. Rozgrzewajcie się przed i rozciągajcie po!
To teraz o mnie...
Zaczynałam od popularnych brzuszków i biegania, potem odkryłam filmiki na youtube. Uwielbiam ćwiczenia z :
-XHIT Daily
-Mel B
-Fitappy
-Tiffany Rothe
W tej notce chyba nie mogę nie wspomnieć o Ewie Chodakowskiej, bo w Polsce to jej plany treningowe są chyba najpopularniejsze. Próbowałam z nią ćwiczyć, ale jej monotonne "trzymaj, jeszcze trochę" do mnie nie przemawia. Poczas jej ćwiczeń mam ochotę zasnąć. Moją ulubioną trenerką jest Mel B zaraża energią, jak nikt inny i podczas jej ćwiczeń naprawdę wierzysz, że dasz radę! Kocham każdy jej filmik pośladki, nogi, brzuch, czy cardio.
Właśnie kończę wyzwanie 30 dni z Mel B. Już wiem, że zapytacie o to czy są duże efekty. Największą zmianę widzę na brzuchu i pupie. Niewiele mogę powiedzieć o nogach, bo się nie zmierzyłam przed rozpoczęciem wyzwania, a po okresie 30 dni zmiany nie będą jakieś piorunujące. Praca nad ciałem jest ciężka i długa, ale warta każdego wysiłku!
a oto ja... nawet nie wiecie jak się wstydzę to wstawiać, sama nie wiem dlaczego to robię....
Jeśli nie mieliście jeszcze kontaktu z ćwiczeniami, zacznijcie od czegoś lżejszego i z biegiem czasu zwiększajcie ilość i stopień zaawansowania ćwiczeń.
Jeśli chcielibyście podjąć wyzwanie 30 dni z Mel B wstawię wam tutaj playlisty. Gdy naciśniecie na dany dzień, przekieruje was na youtube do ułożonego treningu.
Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Niedziela
Dla tych mniej lub bardziej zaawansowanych polecam jedne z moich ulubionych ćwiczeń, tym razem od Tiffany. Są bardzo przyjemne, gdy mamy za sobą naprawdę męczący dzień lub brakuje nam czasu na dłuższy trening.
10 min Booty Shaking Waist Workout
Znajdźcie formę aktywności fizycznej którą pokochacie. Zobaczycie, że da wam to naprawdę dużo radości. Ćwiczenia z youtube nie są dla każdego, nie musisz ich robić, może wolisz biegać lub grać w piłkę nożną czy koszykówkę? Świetnie! Każda forma ruchu jest dobra.
Jeszcze jedno! "Czas" to nie wymówka. Jestem w klasie maturalnej, nauka pochłania 90% czasu który zostaje mi po odjęciu snu (chociaż czasem nawet z nim konkuruje), ale daje radę poświęcić 40 minut na trening. Prawie każdy marnuje godziny przed telewizorem czy komputerem, wystarczy zamienić je na trening!
Mam nadzieję, że znajdzie się jedna osoba, którą zachęciłam do wstania sprzed komputera i wykonania choćby kilku brzuszków czy przysiadów. Zróbcie to nie dla mnie, nie da mamy czy kolegów, zróbcie to dla siebie i waszego ciała.
Stay fit. Em.